Lifestyle

Pies to najlepszy przyjaciel sylwetki

2013-02-18

Tomasz Borejza / e-pets

Tagi: zwierzęta domowe, pies, zdrowe życie, moda na zdrowie, spacer z psem

Pies sprzyja zwiększeniu aktywności fizycznej, fot. Depositphotos

Potrzebujesz więcej ruchu, ale nie lubisz nudnej siłowni, kosztownych zajęć fitness, a kijki do nordic walking cię śmieszą? Oto dobra wiadomość – istnieje znacznie lepsza metoda, by zapewnić sobie, a także bliskim, odpowiednią dawkę ruchu. To pies. Najlepiej duży pies

Ruszamy się coraz mniej. Może nie wszyscy, ale na pewno większość z nas. Z tego powodu tyjemy, chorujemy i mamy fatalne samopoczucie. Dlatego naukowcy starają się opracować metody, które pomagają zaradzić takiej sytuacji. Szczególnie aktywnie szukają ratunku oczywiście w tych rejonach świata, gdzie ludzie są najgrubsi, czyli w USA i Wielkiej Brytanii.

Niektóre z tych odkryć potwierdzają pewne oczywistości. Jednak gdyby ubrać je w liczby, potrafią one wspaniale przemówić do wyobraźni. Zwłaszcza że coraz więcej badań dotyczy kwestii tak przyjemnej, jak posiadanie psa, a ich wyniki zachęcają do tego, by znaleźć sobie wiernego pomocnika, który będzie nam towarzyszył. Wszystko w trosce o sylwetkę.

Spacer z pupilem

Jeden z projektów badawczych – bo tak w naukowym żargonie nazywa się testowanie wpływu psa na aktywność swojego pana – przeprowadzono w Michigan na tamtejszym uniwersytecie stanowym. Dociekliwi naukowcy analizowali zależność pomiędzy posiadaniem zwierzaka a wypełnianiem normy wysiłku fizycznego, która to norma ma chronić przed wspomnianymi na początku problemami.

Okazało się, co bardzo dokładnie policzono, że posiadanie psa powoduje, iż szansa na osiągnięcie wspomnianej normy wzrasta dokładnie o 34 proc. Nie tylko dlatego, że więcej się chodzi – psiarze robią to podobno więcej o średnio godzinę tygodniowo. Dla średniej znaczenie ma wielkość psa, bo im jest on większy, tym spacery dłuższe – co wydaje się jednak liczbą mocno zaniżoną. Ale to nie wszystko.

Sprawdzano także – a to ciekawe pytanie – czy spacery z psem praktykowane są „zamiast” innych rodzajów aktywności czy raczej „obok” nich. Odpowiedź brzmi: „obok”, ponieważ właściciele zwierząt w ogóle ruszali się więcej. Nawet wtedy, gdy odliczono czas potrzebny na wyprowadzanie zwierząt. – Wyniki moich badań sugerują, że kampanie zdrowotne promujące posiadanie psa, oczywiście odpowiedzialne, mogą być dobrym pomysłem na zwiększenie aktywności fizycznej społeczeństwa – komentował Matthew Reeves z Michigan State University.

Nie jestem jednak pewny, czy jedno z drugim – a więc wspomniany cel i odpowiedzialny właściciel – zawsze idzie w parze. Ale kto wie?

Przegonić dziecko od konsoli

Podobne badania, chociaż ciekawsze, przeprowadzono też w Anglii. Zajęli się nimi epidemiolodzy z londyńskiego St. George’s University. Różnicą było to, że przedmiotem analiz byli w tym wypadku nie tylko dorośli posiadacze psów, ale także ich dzieci. Badania objęły ponad 2000 dziewięcio- i dziesięciolatków z 78 szkół w Birminhgam, Londynie i Leicester.

Dzieciaki przez tydzień nosiły specjalne urządzenia, które monitorowały ich aktywność. Obliczono, że w rodzinach z psami ruchu jest więcej, mniej się siedzi i częściej spaceruje niż tam, gdzie nie znalazło się miejsce dla najlepszego przyjaciela człowieka. Różnica nie była wielka, ponieważ wynosiła ledwie kilkanaście minut dziennie i pareset kroków. Jednak dobre i to. Zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę, że analizowane były codzienne zachowania uczniów zbyt małych, by regularnie wyprowadzać domowe zwierzaki. Zwłaszcza w Anglii, gdzie dzieci nie wolno bez opieki wysłać nawet drogą do szkoły.

W ramach tych samych badań zmierzono też aktywność dorosłych. Różnice były jeszcze większe. Otóż posiadacz psa robił dziennie średnio o... 1700 kroków więcej niż człowiek, który nie musiał wyprowadzać zwierzaka na spacer. Jak skrupulatnie wyliczyli epidemiolodzy, oznaczało to różnicę rzędu aż 25 proc.

Można z tego wyciągnąć taki wniosek, że jeżeli ktoś potrzebuje więcej ruchu, to zamiast od siłowni, powinien zacząć od wizyty w psim azylu. Pod warunkiem oczywiście, że nadaje się na odpowiedzialnego posiadacza psa. I będzie swojego zwierzaka kochał, nie za swój płaski brzuch, ale tak po prostu.

Autor: Tomasz Borejza
Źródło: Pet Market

made by KKVLAB
Nasza strona wykorzystuje pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na ich zapis i wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce prywatności.